Życie wspólnotowe – miejscem przeżywania własnej konsekracji

s. Krystyna Jurkiewicz
franciszkanka od cierpiących

Referat wygłoszony na Sympozjum w Domu Głównym przy ul. Wilczej 7 w Warszawie dnia 2 stycznia 2016 r.

 „Miłość Chrystusa zgromadziła wielką liczbę uczniów, by stanowili jedno, aby jak On i dzięki Niemu, w Duchu Świętym, mogli poprzez wieki odpowiadać na miłość Ojca, miłując Go „całym sercem, całą duszą i ze wszystkich sił” (por. Pwt 6, 5) i miłując bliźniego „jak siebie samego” (Mt 22, 39).[1]

Dokumenty powstałe już po Soborze Watykańskim II mówią: Życie konsekrowane jest trwałą formą życia, w której wierni pod działaniem Ducha Świętego, naśladując wierniej Chrystusa, oddają się całkowicie nade wszystko umiłowanemu Bogu[2]. Wzorem dla życia konsekrowanego jest sam Jezus Chrystus, który w czasie swego ziemskiego życia powołał tych, których sam chciał, aby mu towarzyszyli i aby biorąc z Niego przykład nauczyli się żyć dla Ojca i dla misji, jaką od Niego otrzymali (por. Mk 3, 13-15)[3] Utworzył wtedy nową rodzinę, do której w następnych wiekach mieli należeć wszyscy ludzie pragnący „pełnić wolę Bożą”. (por. Mk 3, 32-35) Życie tej wspólnoty, a bardziej jeszcze doświadczenie pełnego zjednoczenia z Chrystusem, jakie było udziałem Dwunastu, stało się przykładem, na którym wzorował się Kościół, kiedy pragnął rozbudzić w sobie pierwotny zapał i z nową ewangeliczną energią podjąć wędrówkę przez dzieje.[4]

Kościół jest w swej istocie tajemnicą, komunii, „ludem zgromadzonym przez jedność Ojca, Syna i Ducha Świętego”. Takim miejscem odzwierciedlającym głębię i bogactwo tej tajemnicy komunii jest życie braterskie we wspólnocie, tworząc ludzką przestrzeń zamieszkałą przez Trójcę Przenajświętszą, która w ten sposób rozlewa w historii dary komunii, właściwe dla trzech Boskich Osób. W życiu Kościoła wiele jest dziedzin i form,
w których wyraża się ta braterska komunia. Niewątpliwą zasługą życia konsekrowanego jest to, że właśnie dzięki niemu Kościół nadal żywo odczuwa potrzebę braterstwa jako wyznania wiary w Trójcę. Poprzez wytrwałe rozwijanie miłości braterskiej — w tym także we wspólnocie — ukazało ono, że uczestnictwo w trynitarnej komunii może przemienić ludzkie relacje i stworzyć nowy typ solidarności. W ten sposób ukazuje ono ludziom zarówno piękno braterskiej komunii, jak i konkretne drogi do niej. Osoby konsekrowane bowiem żyją „dla” Boga i „z” Boga i właśnie dlatego mogą świadczyć o mocy łaski, która przynosi pojednanie i niszczy mechanizmy przeciwne jedności, obecne w sercu człowieka i w relacjach społecznych.[5]

Życie braterskie, rozumiane jako życie wspólne w miłości, stanowi wymowny znak kościelnej komunii.[6] Wszystkie osoby [konsekrowane], przyjmując postawę ewangelicznych uczniów, zobowiązują się realizować w życiu „nowe przykazanie” Chrystusa, miłując się nawzajem, tak jak On nas umiłował (por. J 13, 34). Miłość skłoniła Chrystusa do złożenia daru z siebie i do najwyższej ofiary Krzyża. Także wśród Jego uczniów nie jest możliwa prawdziwa jedność bez tej bezwarunkowej, wzajemnej miłości, która wymaga gotowości do ofiarnej służby, zdolności przyjęcia bliźniego takim, jakim jest, bez „osądzania go” (por. Mt 7, 1-2), umiejętności przebaczenia nawet „siedemdziesiąt siedem razy” (Mt 18, 22).[7]
W dokumencie „Idziemy naprzód z nadzieją” czytamy: „Życie wspólnotowe stanowi tak ważny element życia zakonnego, że niektórzy uznawali je nawet za czwartą radę ewangeliczną.”[8] Nie można przecież przeżywać ewangelicznej konsekracji w indywidualistycznej samotności, potrzebna jest komunia z innymi. Właśnie w komunii życia, zgodnie z logiką miłości, rozbłyska miłość Boża, przynosząc owoce miłości siostrzanej”[9].

Ustawy Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek od Cierpiących  mówią, że siostry są zobowiązane do życia wspólnotowego, na które składa się: wspólnota życia liturgicznego i modlitwy, wspólnota norm i praktyk zakonnych, wspólnota siostrzana wynikająca z więzi wzajemnej miłości, wspólnota służby cierpiącym, wspólnota mieszkania i stołu oraz wspólnota dóbr materialnych.[10] Taka jest organizacja zewnętrznej formy życia wspólnotowego sióstr franciszkanek, ale spójrzmy na to, co tę wspólnotę ożywia i jednocześnie zespala od wewnątrz.[11]

W zachowanych notatkach z konferencji ascetycznych na temat życia zakonnego, wygłoszonych do sióstr w początkowych latach tworzenia Zgromadzenia, zakonne życie wspólnotowe zostało porównane  do życia powiększonej rodziny. Już same tytuły, jakich  używają siostry, wzajemnie się do siebie zwracając, a więc matko, siostro, ukazują pewne podobieństwo do rodziny żyjącej w świecie. Tak jak w rodzinie tworzą się silne więzy łączące poszczególnych członków między sobą, tak również w rodzinie zakonnej te więzy muszą się wytworzyć. Chociaż nie są one więzami krwi, ale jako duchowe, nawiązywane w imię jednego celu, jakim jest realizacja  drogi życia zakonnego i życia razem w Imię Chrystusa, powinny być one o wiele silniejsze niż w rodzinie naturalnej. Rodzinną wspólnotę zakonną powinna łączyć jedna myśl, jedno serce, jedna wola i jedne uczucia. Troska, smutek, ból, radość, sukces jednej siostry powinny odczuwać wszystkie siostry wspólnie, we wzajemnej miłości, bez wyróżnień, że ktoś jest lepszy, a ktoś gorszy, według zasady: jedna za wszystkie, wszystkie za jedną. W świecie rozbicia wartości rodzinnych te duchowe rodziny zakonne powinny być przykładem wzajemnej miłości i jedności. Wzorem, z którego maja siostry czerpać przykład, jest życie Świętej Rodziny z Nazaretu i wzajemne odniesienia do siebie Jezusa, Maryi i Józefa.[12] Założycielka Zgromadzenia Matka Kazimiera Gruszczyńska w taki właśnie sposób traktowała Zgromadzenie. „Jesteście mi najbliższą rodziną, najdroższą”- to jej słowa skierowane do sióstr. [13]

Jedną z głównych jej trosk była troska o rozwój ducha miłości w Zgromadzeniu. Bogata korespondencja i nauki Matki Kazimiery, jakie kierowała do swych duchowych córek, pełne są zachęt, rad, a czasami wręcz nakazów zabiegania o umocnienie miłości we wspólnocie. Założycielka uważała, że miłość wzajemna jest matką wszelkich innych cnót. Nauczała, że jeśli w Zgromadzeniu będzie zachowane posłuszeństwo i miłość, wówczas inne cnoty będą się rozwijać.[14] “Zalecałam szczególniej posłuszeństwo i poszanowanie przełożonych i to Wam dziś też przypominam. Nie idzie tu o moją osobę, ale w ogóle o jedność z przełożonymi, nie tylko Generalną, ale i poszczególnych przełożonych domów. W tem gwarancja błogosławieństwa Bożego i rozwoju ducha w Zgromadzeniu. Jest ono i łatwe i trudne.- Łatwe, bo mu towarzyszy łaska i pokój duszy. Trudne bo wymaga niejednej ofiary.-

Drugą cnotę, którą Wam szczególniej polecam to miłość wzajemna. Jeśli te dwie cnoty zachowacie to i drugie przy nich się znajdą.[15] „Dalej moje siostry miłujcie się wzajemnie, ta miłość niech będzie ogniskiem dobroczynnem, po miłości Pan Jezus poznawać będzie swoje wybrane”[16], jak również mówi: „Postępuj z miłością, tym najwięcej zyskasz”[17]. „Miłujcie się i szanujcie wzajemnie, nie powtarzajcie tego, co drażni miłość siostrzaną, niech się nie pojawiają niesnaski, bądźcie wyrozumiałe jedna dla drugiej, bo każdy ma swe błędy.”

Gdy dostrzegała braki miłości w zgromadzeniu ubolewała nad tym. W notatkach powizytacyjnych jednego domu czytamy:Po odbyciu Wizyty, mogę szczerze powiedzieć, że w całym domu widnieje usilna praca, staranność, ład, porządek, co wszystko wymaga poświęcenia i wielkiego zaparcia się. Widząc to, nie mogę inaczej postąpić, jak tylko zaznaczyć to, co się należy, że zasługujecie na pochwałę. Po zbadaniu zaś stosunków domowych, widzę wielki brak wzajemnej miłości, która ma największą cenę przed Bogiem, osładza różne przykrości, gorycze, jest dźwignią w trudnych warunkach wspólnego życia. Którą siostrę zawezwę, każda mi mówi: „Wszystko mamy, nic nam nie brak, ani pomocy religijnej, ani materialnej; Siostrę Starszą cenię, jest niezmordowana w pracy, akuratna, można ją nazwać chodzącą regułą. Chorzy poczciwi, lekarze i całe otoczenie niezwykle dobre – a jednak – tak ciężko, tak obco!”. Oto, moje Siostry, krótki rys, ale jasny, wymowny, że tylko jednego brak – „Wzajemnej miłości”. Nie chcę ani na chwilę posądzić Was o zła wolę. Jest to pewno wynik nie zbadania źródła tego niepokoju i ono bezwiednie wywiera swój wpływ ujemny.[18]

Według Założycielki, od wzajemnej miłości siostrzanej zależy wzrost miłości Bożej duszach poszczególnych sióstr. Nie można bowiem mówić o miłości Boga, nie kochając bliźniego. Dlatego Matka Kazimiera zachęcała, aby siostry były wrażliwe na te uczucia, które kryje ich serce, a które mogą ranić miłość we wspólnocie i starały się zawsze naprawiać wzajemne relacje. W czasie jednego z przemówień prosiła, aby siostry  nigdy w swoim sercu nie kryły uczucia niechęci czy jakiejkolwiek urazy do współsióstr. Matka zauważa, że żyjąc we wspólnocie, nie sposób uniknąć pewnych konfliktów, ale zwraca uwagę, iż takie sytuacje należy eliminować. W sytuacjach nieporozumień franciszkanki powinny szybko się przeprosić, nawzajem sobie przebaczyć i zapomnieć urazy. Postawa wzajemnej miłości jest konieczna, aby siostry mogły codziennie zbliżać się do Jezusa[19] „Módlcie się o tę Świętą  miłość Bożą, bo tego nam jedynie potrzeba, ale z tą miłością niech się łączy miłość bliźniego, miłość wzajemna. Tej miłości Pan Jezus się domaga; jestem przekonana, że się kochacie, ale jak się wszystkie cnoty udoskonalają i trzeba nad tem czuwać, wypracowywać, tak również
i tę cnotę wzajemnego znoszenia się. Niech miłość Boża i miłość siostrzana panuje.”[20]

Pierwszą i podstawową szkołą, gdzie siostry franciszkanki miały się uczyć realizowania prawa miłości miała być wspólnota zakonna. To właśnie tu siostry miały się doskonalić w praktyce rozpoznawania Boga w drugim człowieku. Miejscem szczególnie ważnym
w realizacji tego zadania była infirmeria domu zakonnego. Siostry wyznaczone do opieki nad chorymi mają wypełniać ten obowiązek „z wielką pilnością i ochotą, cierpliwością i wyrozumiałością”. Chore współsiostry mają być otoczone szczególną opieką i miłością,
a ich potrzeby – najważniejsze.[21]

Drugą cechą, bez której prawdziwe wspólnotowe życie zakonne istnieć nie może, jest jedność Zgromadzenia. Można by powiedzieć, że jedność i miłość to dwa skrzydła unoszące wspólnotę zakonną w realizacji planów Bożych.[22] Aby osiągnąć jedność musi być podjęty wysiłek wszystkich sióstr. Jedność bowiem nie może być wytworzona w sztuczny sposób, „na siłę”, bo może okazać się niewolą. Aby we wspólnotach jedność była coraz bardziej umacniana, musi ona być budowana stopniowo, w pewnym sensie hierarchicznie. Bardzo ważną rolę w budowaniu wspólnoty odgrywają właściwe, oparte na posłuszeństwie i wzajemnym zaufaniu relacje między przełożonymi a siostrami podwładnymi. Na ten fakt zwraca szczególna uwagę ostatnia redakcja konstytucji, która podkreśla znaczenie roli przełożonych we wspólnocie zakonnej. Zapis ustawy mówi: „Przełożone powinny gorliwie wypełniać swój urząd i wraz z powierzonymi sobie siostrami starać się budować wspólnotę, w której szuka się i miłuje przede wszystkim Boga”[23]. Na znaczenie jedności w zgromadzeniu zwracała uwagę Założycielka słowami: „Co nas silnymi uczynić może? To duch jedności
i miłości wzajemnej.”[24] Jednocześnie podaje jak zachować jedność: „tu zwracam się do Starszych sióstr, które dźwigają ciężar władzy, abyście się starały, aby relacje Wasze z Siostrami podwładnymi nie były jedynie urzędowe, ale prawdziwie serdeczne, macierzyńskie, byście je otaczały najserdeczniejszą opieką, umiejąc nie jedno wyrozumieć i przebaczyć. Młodsze Siostry, aby się ze swej strony zwracały z zaufaniem dziecięcym
i należnym uszanowaniem. Stosunek do Matki Generalnej, aby się opierał na gruntownej wierze. Zgromadzenie to dzieło Boże, muszą być zmiany. Ono się będzie rozwijać, Bóg nim kierować będzie, ale jeśli wierne będziecie tym moim zaleceniom to Was ustrzeże od partii, rozłamów i upadku ducha zakonnego w Zgromadzeniu.[25]

Tym, co scala wspólnotę, jest przede wszystkim modlitwa. Jest ona siłą, która jednoczy każdą grupę.[26] Chrystus wzywa każdego dnia swoich braci i siostry, których sam powołał, aby rozmawiać z nimi, aby w Eucharystii jednoczyć ich z sobą i budować jedność między nimi, aby coraz bardziej stawali się Jego żywym i widzialnym Ciałem, ożywianym przez Ducha i zdążającym ku Ojcu.

Wspólna modlitwa, która zawsze była uważana za podstawę wszelkiego życia wspólnotowego, rodzi się z kontemplacji wielkiej i wzniosłej tajemnicy Boga.[27]

Przyjmując upomnienie Pana: „Czuwajcie (…) i módlcie się” (Łk2l, 36), wspólnota zakonna musi czuwać i znaleźć czas na to, by należycie zatroszczyć się o poziom swojego życia. Modlitwę należy rozumieć również jako czas przebywania z Panem, aby On mógł działać w nas, aby mógł wejść w nasze życie pełne rozproszeń i trosk, umocnić nas i prowadzić, i aby ostatecznie całe nasze istnienie mogło naprawdę należeć do Niego.[28]

Wszyscy powinni być przekonani, że wspólnotę buduje się na fundamencie liturgii, a przede wszystkim na sprawowaniu Eucharystii i innych sakramentów. Pośród nich zasługuje na szczególną uwagę sakrament pojednania, przez który Pan pozwala człowiekowi odnawiać więź z Nim i z braćmi.[29]

Dlatego siostry nie powinny bez słusznych przyczyn zwalniać się ze wspólnie przeżywanej eucharystii czy innych wspólnych modlitw. Matka zachęcała siostry do modlitwy i mówiła niejednokrotnie: „(…) Módlmy się, ufajmy i wsłuchujmy się w głos Boży, a zajdziemy tam, dokąd łaska Boża nas wzywa.”, czy też: „Módlmy się gorąco, a Bóg wszystkiemu zaradzi.”

Ubolewała, gdy wspólna modlitwa była zaniedbywana. Podczas jednej z wizytacji pisała: „Z bólem serca jednak muszę zaznaczyć, że ćwiczeń nie ma wspólnych – Siostry ile mogą mówią ranne pacierze i medytację i to dobre, lecz nie wystarcza – a ja nie mam prawa zwalniać – tym smutniej, że mimo nadmiaru obowiązków przy dobrej woli i usiłowaniu mogłoby być dopełnione choć w większej części – prawda, że pracy wiele – brak odpowiedniej pomocy – Siostra M. swoim poświęceniem – pracą owocną, tak przy dzieciach jak i przy domowych zajęciach zasługuje na zanotowanie, ale to wszystko nie wypełnia obowiązków powołania – Same jednak siostry przyznały, że mimo wszelkich trudności można by pogodzić to życie czynne z wewnętrznym. Ponieważ to spustoszenie wywołane brakiem ćwiczeń zostało uznane, mam nadzieję, że przy szczerych chęciach i łasce Bożej rozbudzi się usiłowanie do postępu w życiu wewnętrznym – czego z serca życzę[30].

Aby wspólnoty sióstr franciszkanek od cierpiących mogły rozwijać się w duchu miłości, wzajemnym szacunku, a tym samym stawać się zaczynem dobra  w otoczeniu, siostry muszą czuwać, aby nie pozwolić na przenikanie do tych wspólnot ideologii współczesnego świata, rozbieżności zasad, celów i dążeń, relatywizmu wartości i życia tylko dla siebie. Dlatego Matka Kazimiera zachęcała siostry do nieustępliwej walki z duchem świata, wymagała walki z duchem świata i szukania środków zaradczych. Do tych ostatnich zalicza Matka „czuwanie nad sobą”, które polega na wewnętrznej rezygnacji z dóbr, wolności wobec wszystkiego, co siostrę otacza, wyrobieniu w sobie postawy ofiarności, nieustannej modlitwy, pokory, i właśnie w tym  pomocna miała być siostrom wspólnota niebieska i ziemska. Matka dostrzegała również, że wspólnota jest oparciem dla siostry w przestrzeganiu ubóstwa. Żyjąc we wspólnocie dzielimy się dobrami materialnymi, czasem, zdolnościami. Wspólnota jest też miejscem mobilizacji do życia pracowitego, pełnego wyrzeczeń i ofiarnej miłości. [31]

Matka chciała, aby Jezus był w centrum życia poszczególnych sióstr i wspólnot. Mówiła: „potrzeba objawów tej całkowitej miłości – tak jak jest naszą dewizą “Wszystko dla Jezusa”, tak i czyny,  aby dały  temu świadectwo”.[32] Ponadto „pracujmy jedynie dla Boga, a to nam pokój i prawdziwe szczęście przyniesie[33], „najwyższym najdoskonalszym wzorem jest nam Pan Jezus, nasz Zbawiciel[34]. Czuwajmy, „aby serca nasze stawały się coraz milszym dla Pana Jezusa mieszkaniem – aby przy ciszy wewnętrznej i skupieniu oraz dobrej i uległej woli dać Zbawicielowi  możność zupełnego działania – cieszyć się z Chrystusem[35].

Kończąc wsłuchajmy się w słowa Matki Kazimiery Gruszczyńskiej z jej Testamentu: „Moje Siostry, każdego ranka, w nocy gdy się przebudzicie, dziękujcie Bogu, utwierdzajcie się w powołaniu i w duchu zakonnym. Na świecie wszystko może się zmienić, ale Ewangelia i wartość ślubów nigdy się nie zmienia. Wolą moją jest, wiedzcie żebyście w Ustawie nic nie zmieniały, nic nowego nie wprowadzały, do ducha świata Jej nie zastosowywały. Bądźcie posłuszne Przełożonym waszym, gdyż trudny ich obowiązek, ulżyjcie im tego ciężaru przez chętne posłuszeństwo, nie tak żeby Przełożona stosowała się do waszych upodobań i zaleceń, a będziecie miały to zadowolenie, że jestem tam, gdzie Bóg chce, idę tam, czy posyłają mnie – gdzie Bóg chce. Przełożeni powinni być i są drogowskazami. Nie patrzcie na ich błędy, bo ludźmi są, wady mają i borykają się z niemi, chcą się poprawić ale życie nie może być bez upadków. Przełożona ma snopy walki. Nie mówcie, a tę to Matka więcej kocha, ta ma więcej względów. Nie, wszystkie jednakowo kocham w Bogu i dla Boga. Tak samo, każda inna Przełożona was kocha. Jesteście mi najbliższą rodziną, najdroższą. Na koniec Matka wyciągnęła rękę i pobłogosławiła wszystkie siostry: obecne przy niej i te nieobecne, aby były jednym duchem zespolone.”[36]

Podsumowując należy stwierdzić, że z przytoczonych dokumentów Kościoła oraz pism Sługi Bożej Kazimiery Gruszczyńskiej, Założycielki Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, wynika, iż najważniejszym jest, aby przeżywając własną konsekrację, życie wspólnotowe przeżywać jako miejsce komunii z Bogiem i drugim człowiekiem. Miłość i jedność to dwa skrzydła unoszące wspólnotę zakonną w realizacji planów Bożych. Aby osiągnąć jedność musi być podjęty wysiłek wszystkich sióstr. Miłość Boża zaś jest nieodłączna od miłości bliźniego, a wspólnota powinna być dla sióstr serdeczną, najdroższą rodziną. Czynnikiem scalającym wspólnotę, jest przede wszystkim modlitwa, a każda wspólnota zakonna musi czuwać i znaleźć czas na to, by należycie zatroszczyć się o poziom swojego życia.

[1] Życie braterskie we wspólnocie 1.

[2] Kodeks Prawa Kanonicznego, kan. 573.

[3] Vita Consecrata 41.

[4]Por. SOBOR WAT. II, Dekr. o przystosowanej odnowie Życia zakonnego Perfectae caritatis, 15;św. AUGUSTYN, Regula ad servos Dei, 1, 1: PL 32, 1372.

[5] VC 41.

[6] VC 42.

[7] VC 42.

[8] Por. Konferencja Wyższych Przełożonych Zakonów Męskich. Konferencja Wyższych Przełożonych Żeńskich Zgromadzeń Zakonnych, Idziemy naprzód z nadzieją. Życie konsekrowane w Polsce na początku nowego tysiąclecia, red. K. Wójtowicz, Kraków 2003, s. 30.

[9] Por. A. A. Ballestrero, Konsekracja, tł. E. Dobrzelecka, Kraków 2000, s. 49-50.

[10] Por. IV KZFC 84; V KZFC 84;VI KZFC 42; VII KZFC 46; Por. H. Koźmiński, Świety  Franciszek Seraficki…, dz. Cyt., t. 4, s.198-199.

[11] Por. L. Czermińska, Duchowość Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, Łódź 2009, s. 197.

[12] Por. Urywki z nauki Ks. Wyrębowskiego z dn. 8. XII. 1917 roku, w: Notatki Magdaleny Łazowskiej

[13] Por. Przemówienie Matki Kazimiery przy ceremonii Ostatniego Namaszczenia. Rkps, 28.VIII.1927 w: AFC, s. C I, T. I/33 Matka Kazimiera.

[14] Por. Przemówienie Matki Kazimiery Gruszczyńskiej przy dzieleniu się opłatkiem dn. 24. XII.1926 r., w: Przemówienia Matki Kazimiery…,dz. cyt., s. 15; por. notatki Magdaleny Łazowskiej…, dz. Cyt., s. 139-140.

[15] Por. j. w.

[16] Urywki przemówienia matki Kazimiery Gruszczyńskiej na Wielkanoc, dn. 17. IV. 1927 r., w: Przemówienia Matki Kazimiery…,dz. cyt., s. 16; por. notatki Magdaleny Łazowskiej…, dz. Cyt., s. 141-142; LGS39.

[17] LGW 2.

[18] Notatki powizytacyjne Matki Kazimiery Gruszczyńskiej. Księga zarządzeń po przeprowadzonych wizytacjach w Wilnie 1907, 1912. Rkps, zeszyt; w: AFC, sygn. B VI, T. I/6, s. 1-13.

[19] Por. Urywki przemówienia Matki Kazimiery Gruszczyńskiej na kapitule rocznej dn. 20.XI.1921 r w: Przemówienia Matki Kazimiery w: Notatki Magdaleny Łazowskiej. Rkps, notes  w: AFC, s C I, T. I/42.

[20] Por. Notatki Magdaleny Łazowskiej…, dz. Cyt., s.85-86.

[21] M. Zalewska, Służba chorym i cierpiącym jako naczelny ideał Sióstr Franciszkanek od Cierpiących na podstawie wybranych wskazań Matki Kazimiery Gruszczyńskiej w: Uwielbiajmy Pana w dziejach Zgromadzenia, Materiały z Sympozjum, Warszawa 2007, s.76.

[22] Por. L. Czermińska, Duchowość Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, Łódź 2009, s. 201.

[23] VII KZFC 222; Por. RC 14; FC 17,20.

[24] Urywki Przemówienia Matki na ceremonii w dzień Ofiarow. M.B. d. 21/XI 1921r. w: Przemówienia Matki Kazimiery w: Notatki Magdaleny Łazowskiej. Rkps, notes  w: AFC, s C I, T. I/42.

[25] Por. Słowa Matki K.G. na Zebraniu Sióstr w wigilię św. Kazimierza d. 3/III 1926 r. w: Przemówienia Matki Kazimiery w: Notatki Magdaleny Łazowskiej. Rkps, notes  w: AFC, s C I, T. I/42.

[26] „otóż pokarmem dusz jest znajomość Jezusa Chrystusa, miłość Jezusa Chrystusa i sposoby i środki nabycia tej znajomości i miłości”. S. R. Rybicki, apostolskie powołanie zgromadzeń…, dz. Cyt., s. 171; por. a. marchetii, zarys teologii życia…,dz. Cyt., cz 3, s. 125.

[27] Życie braterskie we wspólnocie 12.

[28] Życie braterskie we wspólnocie 13

[29] Życie braterskie we wspólnocie 14.

[30] Wizyta Kanoniczna w przytułku sierot Imienia Królowej Korony Polskiej w Kozienicach Przełożona domu S. Bronisława Papińska (s. 88 – 91) w: Notatki powizytacyjne Matki Kazimiery Gruszczyńskiej w: Księga Wizyt Kanonicznych od 6. 06. 1917 r. do 24. 07. 1945, w: AFC, sygn. B VI, T. I/2.

[31] J. Milanowska, Ideał ubóstwa zakonnego w Zgromadzeniu Sióstr Franciszkanek od Cierpiących, w: Uwielbiajmy Pana w dziejach Zgromadzenia, Materiały z Sympozjum, Warszawa 2007, s.59.

[32] LGS List Nr 205.

[33] LGS List  Nr  216.

[34] LGS 23/ III. 1921 r.

[35] LGS List Nr 88 EX.

[36] Przemówienie Matki Kazimiery przy ceremonii Ostatniego Namaszczenia. Rkps, 28.VIII.1927 w: AFC, s. C I, T. I/33 Matka Kazimiera.