To już 139 lat od chwili, gdy powstało Zgromadzenie Sióstr Franciszkanek od Cierpiących. Jako datę powstania Zgromadzenia przyjmuje się 26 kwietnia 1882 r. Początki Zgromadzenia są związane ze schroniskiem dla kobiet znajdujących się w trudnej sytuacji życiowej o nazwie “Przytulisko”. Schronisko mieściło się w Warszawie przy ul. Wilczej 7, gdzie pracowały pierwsze członkinie zgromadzenia. Do schroniska trafiały kobiety bezdomne, samotne, chore, nie mające środków do życia, poszukujące pracy i schronienia. Siostry pomagały im w znalezieniu pracy, mieszkania, udzielały pomocy medycznej, niektórym dawały czasowo zatrudnienie.

Pierwsze siostry zostały wpisane przez księdza Niewiarowskiego do Księgi Bractwa Opieki św. Józefa i oddały się w Jego przemożną opiekę. O. Honorat uznał ten dzień za początek Zgromadzenia, które przyjęło nazwę Siostry Cierpiących. Własnoręcznie napisał z tej okazji odpowiedni Akt.

W historii zgromadzeń zakonnych jest pewna prawidłowość. Powstawały one wtedy, gdy pojawiała się jakaś społeczna potrzeba. Aby jej zaradzić Pan Bóg powoływał odpowiednie osoby, które żyjąc Ewangelią widziały tę potrzebę i z miłości do Boga pragnęły jej zaradzić. Osoby te dzieliły się z innymi własnym doświadczeniem przeżywania miłości do Boga i człowieka w codzienności. Można to nazwać ich własną wizją życia, charyzmatem. Ktoś porównał założycieli do strażników na murach Miasta Bożego, którzy wypatrują, czy się gdzieś nie pali.

Ta wizja „uwodząco atrakcyjna „przyciągała innych”. Tak tworzyła się pierwsza wspólnota sióstr, czy braci, którym Bóg udzielał wrażliwości na tę ewangeliczną wizję. To właśnie wizja stawała się czynnikiem łączącym wspólnotę. Na wizję składa się wiara w Boga, umiłowanie Go nade wszystko, odkrywanie Jego działania w konkretnej rzeczywistości, wrażliwość na znaki czasu, pragnienie odpowiedzenia na nie w duchu Ewangelii. Trzeba podkreślić, że wszyscy założyciele – jak to wyraził obrazowo ks. K.Wójtowicz – żyją według całej Ewangelii i głoszą Ewangelię w całości, ale każdy z nich otrzymał ją od Ducha Świętego otwartą na innej stronie i z tak otwartą księgą idzie przez czas i świat. W ten sposób powstają liczne, oryginalne, niepowtarzalne instytuty zakonne, a każdy jest potrzebny Kościołowi i posiada własną tożsamość.

Na jakiej stronie Duch Święty otworzył Ewangelię naszym Założycielom?

Możemy zdecydowanie powiedzieć, iż jest ona wciąż otwarta na stronie mówiącej o tym, jak Chrystus uzdrawia chorych, jak objawia nam swą miłość przez wcielenie, ukrzyżowanie i ukrycie pod postacią Chleba. Nasza tożsamość wyraża się już w samej nazwie zgromadzenia. Najwyraźniejszym jej wyróżnikiem jest franciszkańskie spojrzenie na Chrystusa, który dla św. Franciszka jawił się jako Chrystus ubogi i pokorny.
To wyakcentowanie ubóstwa i pokory Chrystusa uzdrawiającego chorych i okazującego miłosierdzie cierpiącym i potrzebującym stanowi klucz do interpretacji i zrozumienia całej Ewangelii. Stanowi także kryterium wyboru specjalnej misji zgromadzenia – służbę cierpiącym. Kontemplacja takiego Chrystusa pomogła Ojcu Honoratowi i Matce Kazimierze dostrzec rany i bolączki społeczeństwa, w którym żyli. Poruszeni przez Ducha Świętego, z Jego pomocą odkrywali głęboki sens wyzwań ówczesnej rzeczywistości i starali się odpowiedzieć na nie w duchu Ewangelii.

Chciałybyśmy dziś uwielbiać Boga i dziękować Mu za łaski udzielone naszym Założycielom, za ich uległość mocy Ducha Świętego, który prowadził ich do stworzenia dzieła, w którym i my dziś uczestniczymy.

Wiek XIX -ty w Królestwie Polskim, w którym powstawało zgromadzenie był okresem niezwykle skomplikowanym. Brak suwerenności państwa, polityka antykościelna i antypolska rosyjskiego zaborcy, rozwój przemysłu i miast, powodował narastanie wielu problemów społecznych i gospodarczych. Wzrastająca liczba ludności w warunkach nędzy, przy niedostatecznej opiece duszpasterskiej, powodowała problemy moralne i religijne. Nie sposób opisywać tu w szczegółach rzeczywistość tamtego okresu. Mamy już dziś ogromną literaturę na ten temat. Dość powiedzieć, że nasi Założyciele nie pozostawali zamknięci na tę rzeczywistość, ale konfrontowali ją z Ewangelią i szukali dróg zaradzenia istniejącym potrzebom. Wychodząc z założenia, że zmieniać na lepsze sytuacje i świat może tylko człowiek przemieniany przez Bożą łaskę, całą uwagę zwrócili na duchowe odrodzenie narodu. Ojciec Honorat przez posługę w konfesjonale wpływał na duchowy rozwój setek kobiet i mężczyzn pragnących lepszego życia i z motywów religijnych angażujących się do pracy społecznej, mającej na celu polepszenie doli dzieci, ludzi młodych, osób w sile wiekui starców. Informowany o dramatycznych warunkach, w jakich żyła duża część społeczeństwa i jego stanie moralnym, inspirował kobiety, które korzystały z jego posługi duszpasterskiej do zajęcia się tymi problemami. Tak powstawały liczne zgromadzenia, mające konkretne zadania społeczne.

To właśnie dzięki kontaktom z Ojcem Honoratem Matka Kazimiera odnalazła swą drogę do Przytuliska, zakładu dobroczynnego, w którym przyszło jej później tworzyć nowe zgromadzenie. Będąc nauczycielką w zgromadzeniu posłanniczek, które poznała w Zakroczymiu podczas rekolekcji pod kierunkiem Ojca Honorata, zachowała swe dawne pragnienia opieki nad chorymi i cierpiącymi, które – jak powie kiedyś siostrom – odczuwała od najmłodszych lat. Wrażliwość na ludzkie cierpienie, w różnej postaci, ten szczególny dar Ducha Świętego, mogła rozwijać po wielu latach tworząc w Przytulisku nowe zgromadzenie. Matka Gruszczyńska żyła pragnieniem świętości, chciała oddać swoje życie Chrystusowi i Jego sprawie. Wykorzystywała do tego wszystkie środki i pomoce. Zachęcała potem siostry do tego, czym sama żyła. Powtarzała przy różnych okazjach: „cieszmy się, dziękujmy, uwielbiajmy dobroć i Miłosierdzie Boże, a swoją wdzięczność, miłość okazujmy staraniem się o postęp w doskonałości.”

Gdy myślimy, o tych pokoleniach Sióstr, które przed nami budowały zgromadzenie, w którym żyjemy, budzi się serdeczna wdzięczność za ich trud, za trwanie, za całe zostawione nam materialne i duchowe dziedzictwo. Dziękujemy Panu Bogu za ich twórcze życie, za powołanie i służbę w naszej rodzinie i w Kościele. Tym, które zmarły, upraszamy wieczną radość, a dla żyjących Boże błogosławieństwo. Dziękujemy także za wszystkich, z którymi zetknęły się Siostry na drogach posługi w szpitalach, zakładach i domach prywatnych, za chorych, pielęgniarki i za lekarzy, ale także za kapłanów, którzy pomagali pokoleniom Sióstr wzrastać duchowo.

Każda, z nas żyjących, ma swoją cząstkę we wspólnym dziele zgromadzenia, gdyż Pan Bóg pragnie działać w nas i przez nas dla lepszego świata i zbawienia innych. Deo gratias za 139 lat.

W artykule wykorzystano fragmenty referatu m. Krystyny Dębowskiej CSFA:”UWIELBIAMY BOGA ZA POWSTANIE I ISTNIENIE ZGROMADZENIA, ZA HISTORIĘ, KTÓRA TRWA”,